POWRÓT DO WIERSZY


„...myśląc o liściu...”

Pozwól mi zasnąć myśląc
o liściu...
którego zwiędłość jest
dowodem odejścia
w jego komórkach
już nie zatańczy światło
które dawało mu życie
jak i woda
nieprzebrany strumień

Pozwól mi zasnąć myśląc
o liściu...
którego zieleń wyblakła
odbiła się w moich oczach
mając nadzieję
na promień słońca
rano wpadający
do mojej sypialni

Pozwól mi zasnąć myśląc
o liściu...
którego kształt
bezkształtnym się staje
unosząc się na wietrze
porzegnanie...

Pozwól mi zasnąć myśląc
o liściu...
z którego nowy duch
się stanie
dając życie
i kolejne usychanie...

Pozwól mi otworzyć oczy
myśląc o liściu...